13 grudnia – pamiętajmy, kto był zbrodniarzem, a kto ofiarą

Naszym obowiązkiem jest walczyć o pamięć, o to, kto był zbrodniarzem, a kto ofiarą. Bo bez tego nie zbudujemy nowego pokolenia – powiedział Waldemar Krenc, przewodniczący Regionu Ziemi Łódzkiej NSZZ Solidarność, podczas dzisiejszej uroczystości upamiętnienia ofiar stanu wojennego.

Łódzkie, oficjalne obchody rozpoczęły się mszą św. w Kościele Jezuitów – Parafii Najświętszego Imienia Jezus w Łodzi, którą celebrował ks. biskup Marek Marczak, a potem wspólnym przemarszem pod pomnik Pamięci Ofiar Stanu Wojennego przy kościele Podwyższenia Świętego Krzyża w Łodzi, gdzie miało miejsce składanie wieńców i wiązanek. Jak co roku uroczystości zgromadziły przedstawicieli władz rządowych w województwie, władz samorządowych, reprezentantów instytucji, organizacji, związków zawodowych i po prostu zwykłych ludzi, dla których ważna jest pamięć o ofiarach tamtego okresu.

13 grudniaChoć atmosfera obchodów, jak zawsze, była podniosła, w tym roku była też jakby inna. Nacechowana żalem, że mimo 37 lat, jakie upłynęły od tego zbrodniczego dnia, wciąż nie zatriumfowała sprawiedliwość i nikt, kto powinien, nie został osądzony. I naznaczona też niezgodą na taki stan rzeczy. Wymowa przemówienia przewodniczącego Krenca, jedynego oficjalnego wystąpienia podczas całych uroczystości, był jednoznaczna: mamy prawo upominać się o sprawiedliwość i to nie jest zemsta, to jest prawo do sprawiedliwej oceny.

Pozwolę sobie jego słowa przytoczyć w całości:

„Witam was w tym dniu szczególnym dla historii naszego kraju, który z każdym rokiem pokazuje, że bardziej rozjeżdżamy się myślą o Polsce, niż to, co było w okresie stanu wojennego. Tam było jasno, tam był wróg, tam był zbrodniarz, po drugiej stronie był naród polski. Dlatego dzisiaj, kiedy modliliśmy się za ofiary stanu wojennego, słowa księdza biskupa Marczaka, aby “Solidarność” upominała się za każdym razem i na każdym kroku o prawa człowieka, o sprawiedliwość, nasza obecność tu pokazuje, że tej sprawiedliwości nie było, jeśli chodzi o rozniecenie stanu wojennego. Nie było jej, a wręcz odwrotnie, jeszcze tolerowano zbrodniarzy.

Chcę powiedzieć z tego miejsca – stan wojenny w Polsce był nielegalny i to zostało stwierdzone, a WRON-a była zbrojną grupą przestępczą i to też zostało stwierdzone przez Państwo Polskie. A więc był określony zbrodniach i była określona ofiara.  Zbrodniarz, w osobie generała, został pochowany z honorami Państwa Polskiego, ale wcześniej z jego rozkazu ginęli ludzie, ponad sto zabitych. Przypomnę, że na terenie naszego regionu leży najmłodsza ofiara zbrodni – Andrzej Pełka, 19 lat, nastolatek z kopalni Wujek. I byli również zbrodniarze w togach, którzy skazywali ludzi na więzienie – to była zbrodnia.

I to jest nasze prawo upominać się o to. To nie jest zemsta, to jest prawo do sprawiedliwej oceny. Jak my mamy budować przyszłe pokolenia, skoro widzą, że zbrodniarz jest chowany z honorami? Wychowamy takie karłowate pokolenie? Nie! My się wychowaliśmy na ewangelii, a tam jest napisane, co jest dobro, co jest zło i to jest nasz obowiązek. I cieszę się, że te 37 lat tu przychodzimy upominać się o sprawiedliwość.

Wśród naszego grona są osoby, które zakładały “Solidarność”. Są tu osoby, bo widziałem, którzy byli więzieni, skazywani, w Polsce ponad 10 tysięcy osób więzionych lub skazanych. Ale nie słyszałem żadnych nazwisk osób, które by za to odpowiedziały. To nie jest normalne. I przykrością jest to, że chodzą z napisem “Konstytucja”, a szczególnie pierwszy przewodniczący naszej “Solidarności”, który winien chronić ludzi, którzy budowali Polskę, a to ta konstytucja właśnie nie zagwarantowała tej sprawiedliwości. Wręcz odwrotnie, to ta konstytucja pozwoliła uniknąć sprawiedliwości w budowaniu III RP.

I dlatego to jest też odpowiedź na apel księdza biskupa, że naszym obowiązkiem jest walczyć o tę pamięć, o to, kto był zbrodniarzem, a kto był ofiarą. Bo bez tego nie zbudujemy nowego pokolenia.

Ogromnie wam dziękuję w imieniu “Solidarności”, że, jak co roku, swoją obecnością, składając tutaj kwiaty pod pomnikiem krzyżem, który upamiętnia ofiary stanu wojennego, dajemy dowód, iż wiemy, komu zawdzięczamy wolność.

Ale też pamiętajmy, że nie wolno nam milczeć, kto tę naszą wiarę, nadzieję i naszą ojczyznę zdeptał 13 grudnia 1981 roku”.

 

A ja pod tymi słowami w pełni się podpisuję. I jako memento niech posłuży wiersz „Sprawiedliwość”:

 

Jak bardzo pragniesz nie być tym człowiekiem,

któremu inni, czapki uchylając, z drwiącym uśmiechem

za nic ciebie mają.

 

Jak bardzo pragniesz nie być tym człowiekiem,

któremu kropla wody ni ochłody nie da, ni nie napoi.

twe wargi zwilżając.

 

Jak bardzo pragniesz nie być tym człowiekiem,

któremu drogi błotem wyścielone, żadne gościńcem

ani w żadną stronę tobie się udać.

 

Jak bardzo pragniesz, a tak tobie ciężko pochylić czoła

i krzyż swój przyjąć, jako nagrodę.

 

Cóż. twe pragnienia może i spełnione,

a zostaw za sobą choćby jedno słowo,

co policzone będzie na twą stronę.

(fot: własne)

One Reply to “13 grudnia – pamiętajmy, kto był zbrodniarzem, a kto ofiarą”

  1. Ofiarami zbrodni

    jest Polska, jak to wskazuje tekst, która utraciła swój atrybut niezależności, także instytucjonalnie. Jak to zbrodnie lubią wybierać te same daty.

    Ofiarę znamy, a kto był zbrodniarzem ? Oto jeden z nich.

    A wszystko opromienia nasza święta “Solidarność”, solidarność z kim ?

    Proponuje się przenieść święto niepodległości na 13. grudnia.

    Miałaby zawarotść telstu i tym razem nie pasować do blogu, prosze to wyraźnie w komentarzu napisać: coś w rodzaju “Komentarz Andrzeja Grzdyka nie pasuje do tego blogu”.

Dodaj komentarz