Kobieta rózną jest. Konsekrowane i nierządnice.
Łódź Medyczna Historyczna

Kobieta różną jest. Konsekrowane i nierządnice

Kobieta, niewiasta, białogłowa, dama, baba, babiszon, dziunia, młódka i lepsza połowa – i tak można wymienić jeszcze z osiemdziesiąt określeń na płeć żeńską. Tak jak różne są te nazwy, co ciekawe, nigdy obojętne, każda z nich niesie emocjonalną, a nawet ideologiczną treść, tak różne, wręcz skrajne są życiowe wybory przedstawicielek płci pięknej. Albowiem jakże daleko od siebie w wypełnianiu życia treścią są konsekrowane i nierządnice – siostry zakonne i prostytutki. Już samo zestawienie ich w jednym zdaniu, to niepokojące połączenie spójnikiem „i” budzi opór. Czyż można łączyć sacrum i profanum? A jednak…

A jednak łączyć nie znaczy utożsamiać. Tu „łączyć” znaczy tyle, co spotkać się i zobaczyć jedno w drugim człowieka. Tak jak to się stało prawie sto lat temu w Łodzi, gdy do miasta przybyły zakonnice Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej i zaczęły swą posługę wobec najnędzniejszych z nędznych – łódzkich nierządnic, po prostu prostytutek.

Kobieta z sacrum: Siostry Pasterki

Zgromadzenie Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej powołała do istnienia w 1894 r. Błogosławiona Matka Maria Karłowska, dając Zgromadzeniu, jako szczególne zadanie, apostolstwo wywodzące się ze słów Chrystusa Pana: „Szukać i zbawić to, co zginęło”. Od tej pory Siostry Pasterki miały poświęcać się dla dziewcząt i kobiet moralnie słabych, aby pomóc im powrócić do Boga, odbudować człowieczeństwo w oparciu o zasady moralności chrześcijańskiej i przygotować do uczciwego życia w społeczeństwie. Misja to była trudna i szczególna, więc nie było łatwo ją realizować. Na pierwsze owoce pracy w kierunku założenia odpowiedniej placówki dla „upadłych dziewcząt” trzeba było poczekać aż dwadzieścia lat.

W czerwcu 1915 r. Matka Maria Karłowska otrzymała od władz wojskowych pismo, powołujące Zgromadzenie do objęcia pracy nad upadłymi dziewczętami w miejscowości pod Łodzią.  Tak o tym pisała w odezwie do Zgromadzenia:

„Sursum corda! W górę serca! Nowa Filia się zakłada, i to w Łodzi, na ziemi Ojczystej! Nie ma co się lękać, aby Łódź zaginąć miała na wzburzonym morzu rozszalałej wojny, jeżeli w Łodzi Zbawiciel będzie z nami, a my czuwać będziemy u Jego stóp i wołać ustawicznie wraz z Apostołami w czasie burz życiowych i walk, i rozszalałych trudności: „Panie, zachowaj nas, giniemy!”. Ręka Pańska nas zachowa!”.

Po sprawdzeniu możliwości budowania dzieła na miejscu, Matka jednak napisała do sióstr:

„Wielkie trudności tam w Łodzi! Na to innej drogi nie ma, tylko gorąca modlitwa i pokorne uginanie karku na rządy Boże! Niech siostry zabiorą się do czynu, aby zdobyć łaskę nadziei na Fundację w Łodzi”.

Łódź na nową placówkę musiała jeszcze poczekać. W międzyczasie w 1920 r. Siostry Pasterki podjęły posługę pielęgniarską w toruńskim szpitalu dla kobiet wenerycznie chorych, gdyż Matka Założycielka była przekonana, że „poprzez leczenie chorych ciał mają trafiać do dusz i zdobywać je dla Boga”. Dzięki tej posłudze sprawa misji Pasterek stała się głośna i zaczęła przynosić owoce.

Droga do Łodzi

W 1922 r. łódzki biskup Ks. Wincenty Tymieniecki wystosował do Zgromadzenia oficjalną prośbę o przysłanie sióstr do pracy w Miejskim Szpitalu Św. Marii i Magdaleny w Łodzi, mieszczącym się przy ul. Tramwajowej 13 i przeznaczonym dla kobiet wenerycznie chorych. Jednakże z powodu braku wystarczającej liczby sióstr-pielęgniarek Matka Karłowska musiała wówczas odmówić.

Do Łodzi pierwsze Siostry przybyły wreszcie 19 marca 1925 r., kiedy to na prośbę Chrześcijańskiego Towarzystwa Ochrony Kobiet otwarty został na Radogoszczy (przy ulicy Kościuszki 15), dom wychowawczy dla dziewcząt lekkich obyczajów. Na ten cel przeznaczono wydzierżawioną willę z ogrodem. Jednakże posługę pielęgniarską w Szpitalu św. Marii i Magdaleny Siostry Pasterki rozpoczęły dwa lata później, 1 sierpnia 1927 r. Sióstr było początkowo dziesięć, w tym siedem wykwalifikowanych pielęgniarek. W szpitalu, który przejęły, panowały bardzo trudne warunki, wszędzie był brud i nieład, a regulaminy istniały tylko formalnie. Od razu Siostry rozpoczęły więc swą pracę od koniecznych remontów i zewnętrznych porządków, organizując szpital na wzór lecznicy toruńskiej: z kaplicą, przestronnymi salami szpitalnymi, jadalnią i pracownią. Wiele trudu włożyły także w przygotowanie ogrodu kwiatowego i warzywno-owocowego z inspektami.

Kobieta z profanum: nierządnice

Personel świecki szpitala był od samego początku wrogo nastawiony do Pasterek. Podburzanie pacjentek przeciwko nim spowodowało, iż przy wprowadzeniu Sióstr potrzebna była nawet pomoc policji. Jeszcze przez długi czas, mimo poparcia Ks. Biskupa Tymienieckiego i przychylności władz miejskich, różne środowiska występowały przeciwko Siostrom. W miejscowej prasie ukazywały się nawet wrogie artykuły, w których grożono, że „wszelkimi dozwolonymi środkami walczyć się z nimi będzie”.

Pensjonariuszki szpitala – leczone na choroby weneryczne nierządnice – których liczba w tym czasie dochodziła już do 150, z czasem zostały zdobyte miłością i taktem Sióstr. Początkowy opór ustąpił i z czasem coraz chętniej angażowały w różne prace. Obok zajęć w ogrodzie podjęły nawet szycie bielizny szpitalnej, co uzupełniało skąpy budżet szpitala. Efekty działalności Sióstr docenili też mieszkańcy Łodzi. W 1934 r. p. Adamski, były ławnik miasta Łodzi stwierdził, że siostry pozyskały zaufanie magistratu miasta tak dalece, że „nie wyobraża się już Łodzi bez Dobrego Pasterza”.

Owoce pracy i Bożej opieki

O dziele dobrym łódzkich Paterek pisano także w prasie. I tak np. W „Kurierze Warszawskim” w maju 1935 r. donoszono:

„Rzecz niebywała dotąd w dziejach klasztorów od zarania chrześcijaństwa, by zakonnice – pospolicie tak bardzo dalekie od tego właśnie rodzaju fizycznego brudu – podjęły się pielęgnacji ran najwstrętniejszych, byleby tylko tą drogą trafić do serc, co się zabłąkały na fałszywych ścieżkach życia. (…) Szpitale dla wenerycznie chorych kobiet w Toruniu i w Łodzi – to dla pasterek niejako Madagaskar polski z białymi trędowatymi”.

I tak oto w Łodzi, w jednym czasie i miejscu spotkały się konsekrowane i nierządnice. Niezbadane są wyroki boskie i jakże różny ludzki los. Kobiecy los.

 

***

Informacje m.in. czerpałam z publikacji: Historia Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Boskiej, 1936. Ponadto bardzo dziękuje S. Gaudiosie ze Zgromadzenia Sióstr Pasterek Od Opatrzności Bożej, która kilka lat temu udostępniła mi zdjęcia oraz tekst pt. DZIEJE ŁÓDZKIEJ PLACÓWKI ZGROMADZENIA SIÓSTR PASTEREK OD OPATRZNOŚCI BOŻEJ ul. Skalna 7 92-002 ŁÓDŹ – STOKI Parafia Matki Bożej Różańcowej 1927 – 2006”.


 

Jeśli spodobał Ci się artykuł, polub go lub udostępnij, by inni mogli go przeczytać. Dziękuję!

 

 

Łodzianka, lekarz, dziennikarz, blogerka, pisarka.

%d bloggers like this: