Leczenie niepłodności w “Matce Polsce” ruszy pełną parą

Milion złotych trafi w tym roku z Urzędu Marszałkowskiego do Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi na leczenie niepłodności. Dodatkowo, dzięki staraniom marszałka i współpracy z rządem, minister zdrowia przekaże na ten cel 2 mln zł.

– Przekazując Matce Polce pieniądze, chcemy pokazać, jak można leczyć niepłodność, tę dotykającą wiele par chorobę cywilizacyjną, i efektywnie wydawać środki – powiedział marszałek województwa łódzkiego Grzegorz Schreiber.

Program leczenia niepłodności realizowany jest w Klinice Diagnostyki i Leczenia Niepłodności od 2018 r. Do tej pory skorzystały z niego 402 pary małżeńskie, a 38 par zaszło w ciążę. Jak tłumaczył prof. Krzysztof Szaflik – kierownik Kliniki Ginekologii, Rozrodczości i Terapii Płodu, leczenie niepłodności wymaga ścisłej współpracy lekarzy wielu specjalności związanych z medycyną rozrodu: andrologów, genetyków, endokrynologów, immunologów, ginekologów. Wymaga też wykonania wielu  wysokospecjalistycznych badań diagnostycznych, nie tylko u kobiety, ale też mężczyzny, gdyż poszukiwanie przyczyny niepłodności powinno dotyczyć obojga małżonków.

 – I tu, w Matce Polce mamy wszystko, co jest potrzebne, by na miejscu pomór parom, zarówno w ramach opieki ambulatoryjnej, jak i szpitalnej. Spodziewamy się też, że dzięki dodatkowym środkom będziemy mogli ruszyć z programem pełną parą  – dodał prof. Szaflik.

Choć program leczenia niepłodności ruszył z początkiem 2018 r., to zbyt niska wycena procedur – za poradę NFZ płacił nieco ponad 27 zł, a za dzień hospitalizacji diagnostycznej tylko 260 zł –  powodowała, że szpital, chcąc leczyć zgodnie ze standardami, zadłużał się.

– Teraz, dzięki dodatkowym środkom, nie mamy żadnych wątpliwości, że będziemy mogli w stu procentach zrealizować program i pomóc jeszcze wielu parom – powiedział prof. Maciej Banach, dyrektor ICZMP.

A jak wynika z doniesień naukowych, ponad 80 proc. par można pomóc poprzez kompleksowe podejście do leczenia niepłodności.

– Moi koledzy, którzy zajmowali się procedurą in vitro mówili, że gdyby pary, które przychodziły do in vitro były lepiej zdiagnozowane, u wielu z nich zabieg ten nie byłby potrzebny i mogłyby zajść w ciążę bez tej procedury. Podstawą jest bowiem szczegółowa diagnostyka – tłumaczył prof. Szaflik.

Łódzka bitwa o in vitro. Akt drugiPrzykładem sukcesu programu leczenia niepłodności jest mały Antoś, trzymiesięczny synek państwa Kosteckich, który wraz z rodzicami wziął udział we wczorajszej konferencji prasowej.

– Do kliniki leczenia niepłodności trafiliśmy po pól roku starań o dziecko, mieliśmy wykonanych szereg badań oraz poddano mnie leczeniu. W ciążę zaszłam w marcu i teraz możemy cieszyć się synkiem – powiedziała pani Karolina, mama Antosia.

(Foto: Bogumiła Kempińska-Mirosławska, na zdjęciu: Rodzice z małym Antosiem)


(Tekst ukazał się w GPCodziennie DŁ, 29 stycznia 2019 r.)

Dodaj komentarz