szczepienia
Zdrowie i choroby

Lekarz rodzinny o szczepieniach

W praktyce lekarza rodzinnego dobra komunikacja z pacjentem to podstawa. Szczególnie gdy jest nim dziecko, a rodzice nie chcą szczepić swojego malucha. Ponieważ w Polsce rośnie niechęć do szczepień, rola lekarza rodzinnego jest nie do przeceniania, by ten niekorzystny trend odwrócić. O szczepieniach z dr Honoratą Błaszczyk – lekarzem rodzinnym, rozmawia Bogumiła Kempińska-Mirosławska – specjalista chorób wewnętrznych.

B.K.M.: Czy często zdarza się w praktyce lekarza rodzinnego sytuacja, że rodzice odmawiają zaszczepienia dziecka?

Na szczęście nie często, ale się zdarza i w każdym roku spotykam się z  rodzicami, którzy są niechętni szczepieniom lub zupełnie im przeciwni i trudno ich do tej formy profilaktyki przekonać. Mam też pod opieką takie dzieci, które ze względu na przekonania rodziców nie są objęte  programem szczepień w ogóle.

Ale jeszcze raz chcę podkreślić, że nie jest to problem powszechny, choć narastający. Wyszczepialność dzieci w Polce w zakresie szczepień obowiązkowych jest wysoka, przekraczająca 90% populacji w poszczególnych rocznikach objętych obowiązkiem szczepień. Gwarantuje to tzw. odporność populacyjną.

B.K.M.: Czym rodzice tłumaczą swoją niechęć czy nawet wrogość wobec szczepień?

Najczęstszym powodem dystansu do szczepień jest przekonanie, skądinąd niesłuszne, że skoro wiele chorób zakaźnych już nie występuje lub występuje  bardzo rzadko, to szczepienia są niepotrzebne.

Drugi powód dotyczy toksyczności szczepionek i wynikających z tego niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Trzeci powód to przekonanie, że szczepienia generują zaburzenia w rozwoju psychosomatycznym dziecka, są czynnikiem sprawczym przewlekłych chorób neurologicznych (np.  stwardnienie rozsiane, padaczka), powodują zaburzenia ze spektrum autyzmu, przyczyniają się do rozwoju chorób autoimmunologicznych i alergicznych  lub zaostrzają przebieg chorób przewlekłych (np. cukrzycy).

B.K.M.: Czy mimo to udaje się czasem rodziców przekonać do szczepień?

W zdecydowanej większości przypadków  – tak. Drogą do sukcesu jest wzajemna wymiana posiadanych informacji i wiedzy na temat szczepień.

Pierwszym moim krokiem jest pytanie, skąd rodzice czerpią takie informacje, z jakiego źródła one pochodzą. Spokojna rozmowa, zrozumienie niepokoju rodziców i indywidualne podejście do ich dziecka, przedstawienie w przystępny sposób fachowej wiedzy może sprawić, że zmienią zadanie już  podczas pierwszej wizyty.

Wydaje mi się, że w prosty sposób można zaoponować przekonaniu o braku potrzeby szczepień, „bo nie ma wielu chorób na zakaźnych”. 

Cały wywiad możesz przeczytać tutaj: H. Błaszczyk: Porozmawiajmy o szczepieniach

Łodzianka, lekarz, dziennikarz, blogerka, pisarka.

%d bloggers like this: