Ping-pong po łódzku: powyborcze refleksje

Urzędująca prezydent Łodzi Hanka Zdanowska została skazana. Prawomocnie. Z oskarżenia publicznego. Na karę grzywny. I to jest fakt, któremu nikt nie zaprzecza, choćby nawet chciał. Wszystko, co się wydarzyło potem, to wyraźny podział na dwa obozy: #MuremZaHanką i #HankaZaMurem (ci, co poza murami, nie bardzo się liczą). A te wzięły się za łby, podpierając się opiniami najznamienitszych, najlepszych, najmądrzejszych i wszystkie inne naj, naj, naj-prawników, a najważniejsze, że „najswojszych”.

Nie będę tutaj dokonywała rozbioru na czynniki pierwsze dwóch ustaw, które, jak twierdzą jedni – krzyżują się, a inni – stanowią przepis szczególny względem ogólnego. Nie jestem prawnikiem i na pewno nie „naj” (choć swoją opinię „prawną” w tej kwestii mam, bo w Polsce każdy zna się „naj” lepiej na prawie i na medycynie, więc czemu nie ja?). Dlatego przyczepię się, a właściwe uczepię się zupełnie innej kwestii. Gry. A mianowicie w… ping-ponga.

Czytaj dalej Ping-pong po łódzku, czyli nie bądź piłeczka


Tekst został opublikowany 19 października 2018 r. na NaszeBlogi.pl