Jak mała literka p czyni wielką różnicę
Medycyna i Kultura

Rzecz o tym, jak mała literka „p” czyni wielką różnicę

Któż nie zna Ojca medycyny – Hipokratesa! Nie mówię, że osobiście, bo to jednak dwa i pół tysiąca lat upłynęło, ale z książek prawie każdy. Czy, aby jednak, na pewno znamy tego Hipokratesa, którego mamy na myśli – z imienia? Cóż bowiem ono oznacza?

Tłumacząc z greckiego, słowo „Hipokrates” (Ιποκράτης) znaczy tyle, co… „Podwładny”. Jakże to możliwe, by tak wielka postać świata medycyny starożytnej Grecji była „podwładnym”? No, chyba że samego boga Asklepiosa!

Jednak nie. Ojciec medycyny nie jest podwładnym, zdecydowanie tego typu plotkom mówimy – nie!

Więc kimże jest? I tutaj pojawia się mała literka „p” (π), która czyni wielką różnicę. Albowiem zgodnie z prawdą historyczną, nasz Hipokrates to w rzeczywistości Hippokrates (Ιπποκράτης). Przez dwa „p” pisany.

Ale nie chodzi tu tylko o literkę, ale o coś znacznie więcej – o wielkość i znaczenie. Bo „Hippokrates” to zmiana jakościowa – to „Koniowładny”. A ten z pewnością nikomu się w pas nie kłaniał, tylko rydwanem dzielnie powoził, trzymając w garści narowiste konie i mając moc władania nad nimi.

Niech więc nam ojcuje nasz Hippokrates przez dwa „p” i rydwan medycyny dobrze prowadzi przez wyboiste drogi, i niech nie pozwoli „różnym koniom” zaciągnąć ją w przepaść.

 

PS. Tekst ukazał się pierwotnie w gazecie łódzkiej OIL – w Panaceum.

Łodzianka, lekarz, dziennikarz, blogerka, pisarka.

%d bloggers like this: