Śmiechoterapia na studencką chandrę

Gdy mowa o depresji w środowisku medycznym, trafnym podsumowaniem zjawiska jest powiedzenie „szewc bez butów chodzi”. Statystyki są alarmujące i pokazują, że problem zaczyna się już na etapie studiów, a kolejne lata pracy jedynie go pogłębiają. Pomocą może służyć… śmiechoterapia. 

Światowy Dzień Walki z Depresją, który obchodzimy 23 lutego, to dobra okazja by przypomnieć, że problemy na tle psychicznym nie omijają również tych, którzy powołaniem jest ich leczenie.

Stres nasz powszedni

Zgodnie z badaniami naukowców z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie z roku 2018, stresu w związku z nauką doświadcza ponad 90 proc. studentów kierunków medycznych. Dla prawie połowy z nich jest on niemal codziennością – 46 proc. badanych przyznało, że doświadcza go przynajmniej kilka razy w tygodniu.

Skutki długotrwałego stresu dają o sobie znać również w pracy. Zgodnie z danymi Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, zaburzenia psychiczne dotykają od 8 do 15 proc. lekarzy, a wskaźnik samobójstw wśród pracowników medycznych jest dwukrotnie wyższy od populacyjnej średniej.

Co? Śmiechoterapia!

Uczelnie medyczne starają się zapobiegać problemom już w zarodku na różne sposoby. Na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu od kilku lat działa poradnia psychologiczna dla studentów (również anglojęzycznych) oraz doktorantów, prowadzona pod egidą Katedry Psychiatrii. Konsultacje odbywają się raz w tygodniu, a chętni mogą rejestrować się telefonicznie lub mailowo.

chandrę studencką na ŚmiechoterapiaPoza tym, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu jako jedyna uczelnia w Polsce oferuje studentom zajęcia, których najważniejszymi elementami są humor, relaks i dobra zabawa. Mowa o Śmiechoterapii, zajęciach fakultatywnych kierowanych do studentów pierwszych lat kierunku lekarskiego.

Ich prowadząca dr Maria Kmita jest dyplomowaną humorolożką, która bada specyfikę, genezę i przejawy humoru.

– Moje zajęcia łączą naukę na temat humoru i praktykowanie go, głównie w celu pozbycia się zahamowań czy wstydu. Z jednej strony więc uczymy się o teoriach i funkcjach humoru, a z drugiej np. gramy w miniaturowego ping-ponga czy maksi badmintona, albo ubieramy dmuchane stroje sumo – tłumaczy dr Maria Kmita. – Mówię „my”, bo ja też w tym uczestniczę i staram się pokazywać studentom, że nie ma absolutnie nic złego w robieniu z siebie głupka, bo to pozwala się otworzyć się i nabrać dystansu.

Zajęcia pokazują studentom plusy, które płyną z wplatania humoru w kontakty z pacjentami, ale także uczą wykorzystywania go jako bezpieczną strategię obronną w sytuacjach stresu i dużej presji, która w zawodach medycznych jest codziennością.

– Zachęcam studentów przede wszystkim do wdrażania w codziennym życiu pozytywnej komunikacji, celebrowania drobnych przyjemności w pracy, takich jak chociażby urodziny kolegów. Nasz fakultet mocno nawiązuje do pozytywnej psychologii i często zadaję studentom ćwiczenia z niej zaczerpnięte. Istotą pozytywnej psychologii jest bycie wdzięcznym za wszystkie dobre rzeczy, które nas spotykają, co ogromnie ułatwia codzienne funkcjonowanie – mówi dr Kmita.

Śmiechoterapia, prowadzona na uczelni od 2017 roku, jest jednym z najpopularniejszych fakultetów, jednak zajęcia są kierowane wyłącznie do studentów kierunku lekarskiego.

Gra na problemy

Żeby móc przedstawić jej zalety szerszemu, nie tylko studenckiemu gronu, dr Maria Kmita stworzyła „Najgorzej” – pozytywną grę o chorobach dedykowaną studentom kierunków medycznych, która wykorzystuje strategie śmiechoterapii. Gra posługuje się pojęciami wyjętymi z medycyny i przeprowadza swoisty sabotaż tradycyjnego myślenia o chorobach w celu przełamania tabu i ćwiczenia czarnego humoru w praktyce.

Każdy gracz w wyznaczonym czasie (odmierzanym przez nakręcaną sztuczną szczękę) musi jak najlepiej uzasadnić odpowiedź na pytanie „Co jest lepsze?” (np. Leczyć teściową z tasiemcem i łuszczycą czy przyjaciela z rzeżączką?). Dodatkowym elementem rozgrywki są karty z Humoroidami – zadaniami mającymi na celu rozbawienie graczy. Grę wygrywa ten z graczy, który ma na swoim koncie najwięcej kart.

Gra jak na razie jest pomocą edukacyjną podczas zajęć ze Śmiechoterapii, ale dr Maria Kmita myśli o wprowadzeniu jej do szerszej dystrybucji. Planowane jest spopularyzowanie gry w środowisku medycznym, nie tylko wrocławskim, zarówno wśród lekarzy jak i studentów kierunków medycznych i pokrewnych.

Gra ma wersję polską i angielską, więc może być pomocna także w nauce medycznego języka angielskiego na przykład w celu doskonalenia umiejętności komunikowania się i ćwiczenia poprawnej wymowy.

Na zdjęciu: dr Maria Kmita


Tekst przesłała:

Katarzyna Szulik
Biuro Prasowe Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu
www.umed.wroc.pl

One Reply to “Śmiechoterapia na studencką chandrę”

Dodaj komentarz