Zastawkę serca uszyć na miarę

Czy można uszyć zastawkę serca, wszczepić ją niemowlęciu, a potem cieszyć się, że operacja zakończyła się sukcesem i patrzeć, jak dobrze dziecko się rozwija? Okazuje się, że tak. I to w Polsce.

Tego chirurgicznego wyczynu dokonał prof. Jacek Moll, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, a teraz, po ośmiu miesiącach od operacji, lekarze uznali ją za udaną. Był to pierwszy taki zabieg na świecie.

Pacjentem jest Miłosz, u którego w pierwszej dobie życia wykryto ciężką wrodzoną wadę serca: krytyczne zwężenie zastawki aortalnej i wadę zastawki dwudzielnej, czyli mitralnej. Kiedy chłopczyk miał dwa dni, przeszedł pierwszy zabieg. Kardiolodzy z Wrocławia przy pomocy wprowadzonego do naczyń balona rozszerzyli pierwszą zastawkę. Zabieg się udał, ale narastała wada zastawki mitralnej. Wrocławscy lekarze wysłali więc Miłosza do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.

– Powiedzieli, że w Polsce tylko tu synek może uzyskać pomoc – wspomina pani Małgorzata, mama Miłosza.

Dzieckiem opiekował się zespół ściśle współpracujących kardiologów i kardiochirurgów. Ci pierwsi – pod kierownictwem Kierownik Kliniki Kardiologii prof. Jadwigi Moll przygotowali Miłosza do operacji. Zabieg u trzymiesięcznego pacjenta przeprowadził prof. Jacek Moll, kierownik Kliniki Kardiochirurgii. W czasie operacji wykonał plastykę obydwu zastawek.

Przez kilka miesięcy Miłosz czuł się dobrze i prawidłowo rozwijał, ale latem ubiegłego roku zaczęły się problemy. Nie było wyjścia i po badaniu kontrolnym prof. Moll zdecydował się na operację wymiany zastawki dwudzielnej.

– Lekarze dawali Miłoszowi 10 proc. szans na przeżycie zabiegu – mówi mama chłopca.

Jak jednak tłumaczy prof. Moll, ze względu na wiek dziecka oraz wiązany z tym naturalny proces wzrostu nie można było – tak, jak to się robi u osób dorosłych – wszczepić mu zastawki mechanicznej.

– U małych dzieci problem z zastawkami jest olbrzymi. Przy aortalnej jest kilka możliwości operacji, natomiast mitralna ma specyficzną budowę przypominającą spadochron z długimi nitkami. Miłosz miał taką „spadochronową” zastawkę, ale nici były w niej krótkie, zbite i nie było możliwości ich wydłużenia – wyjaśnia profesor.

Co więc zrobił? Po porostu podczas operacji uszył zastawkę „na miarę” z materiału biologicznego uzyskanego z jelita pozbawionego komórek. Dzięki temu ryzyko odczynu immunologicznego jest dużo mniejsze.

– Uszyta przez nas zastawka ma 13 mm i prostszą budowę niż naturalna, ale funkcjonuje dobrze. Musieliśmy jedynie ją odpowiednio wymodelować i wszyć do malutkiej komory serca – co było najtrudniejsze. To jest układ wysokociśnieniowy i zawsze jest obawa, czy zastawka wytrzyma, czy wytrzymają najbardziej obciążone elementy mocowane do komory – tłumaczy profesor.

Choć producent materiału biologicznego, z którego uszyto zastawkę, obiecuje, że powinna ona rosnąć wraz z pacjentem, prof. Moll podchodzi do tego ostrożnie.

– Trudno jest przewidzieć, jak długo zastawka biologiczna będzie działać bez zarzutu ze względu na naturalne procesy wapnienia. Ale im dłużej wytrzyma, tym lepiej dla Miłosza. W przyszłości, gdy urośnie, będzie można implantować mu zastawkę mechaniczną, których wszczepia się miliony. Są stosowane od lat, a ich konstrukcja pozwala na dobre funkcjonowanie przynajmniej przez sto lat – mówi prof. Moll.

Dziś prawie dwuletni Miłosz rozwija się bardzo dobrze.

– Po operacji ważył około 6 kg. Obecnie ma ponad 10 kg. Nie ma problemów wysiłkowych, ma za to duży apetyt. Nie widać po nim, że jest dzieckiem z problemem kardiologicznym – nie męczy się, nie sinieje. Dwa tygodnie po operacji zaczął sam siedzieć, a dwa miesiące później chodzić, a właściwie biegać – chwali się mama Miłosza.

Teraz kardiochirurdzy z ICZMP chcą wykorzystać doświadczenie nabyte w leczeniu Miłosza w terapii innych dzieci z wrodzonymi wadami zastawek.


Tekst opracowałam na podstawie artykułu mojego autorstwa opublikowanego w GPC DŁ, który ukazał się  14 lutego br., oraz informacji znajdującej się na stronie ICZMP

14 Replies to “Zastawkę serca uszyć na miarę

  1. Dużo zdrowia dla Miłoszka- ciesze się ze operacja udała się, Wady serca u dzieic masz racje często się o tym słyszy.

    1. Miłosz podbił w szpitalu serca wszystkich, a jego historia to piękny przykład, jak niemożliwe staje się możliwe i pożyteczne, także dla innych.

    1. Ale też radosne zakończenie. Chłopczyk wygląda i czuje się świetnie. Oczywiście musi być kontrolą lekarską, ale najważniejsze, że może rozwijać się jak każde dziecko.

  2. Nie słyszałam wcześniej o tym. Ale to olbrzymi krok w leczeniu was serca u dzieci. Dobrze, że chłopcu nic nie jest i dobrze się rozwija 😉

    1. Tak, to bardzo ważny krok w leczeniu wad, właśnie u takich malutkich dzieci, kiedy wszczepienie sztucznej zastawki jest niemożliwe.

  3. Wspaniała wiadomość i wielkie gratulacje dla zdolnych lekarzy. Medycyna czyni coraz większe cuda obecnie

  4. WŁAŚCICIEL NASZYCH CIAŁ

    Za sprawą ustawy sejmu przeszły wszystkie ciała Plaków, przeszło 30 milionów, niejako na własność POLTRANSPLANT. Al. Jerozolimskie 87, 02-001 Warszawa.

    Ta firma może swobodnie dysponować wszystkimi organami każdego z nas, przy czym także skóra może zostać wykorzystana od celów przeszczepów, naturalnie firma dysponuje także wszystkimi naszym organami wewnętrznymi do dalszego ich przeszczepiania.

    To obowiązuje tak długo, jak długo Polak nie wypowie osobiście i po przedłożeniu odpowiednich dokumentów tego przejęcia jego ciała na własność przez POLTRANSPLANT przez złożenie odpowiedniego sprzeciwu. Z góry ostrzegam, że o ile jednym pociągnięciem zostaliśmy pozbawieni prawa do naszych ciał, o tyle złożenie sprzeciwu jest procedurą wcale nie łatwą. Ten obecny reżym tym się różni od poprzednich, że uznał się za właściciela naszych organizmów, to naprawdę nowa jakość.

    Skuteczny sprzeciw nie daje co prawda gwarancji, że ciało i organy nie zostaną przez pilnych medyków wykorzystane, ale jest jedyną formą prawną aby spróbować temu zapobiec.

    Jest rzeczą zadziwiającą, że to zjawisko przejęcia Polaków na własność przez POLTRANSPLANT nie zostało dostrzeżone przez żadne media, w tym najwolniejsze z wolnych. bo o gadzinówkach to nawet nie wspominam.

    1. W Gdańsku, 1 marca, będzie konferencja pt. Życie za życie organizowana przez Duszpasterstwo Służby Zdrowia, poświęcana transplantacji. Myślę, że warto przysłuchać się jej.

Dodaj komentarz